Bezstresowe wychowanie – czyli jakie?

 

Metoda “bezstresowego wychowania”, która narodziła się w krajach skandynawskich, stała się obecnie synonimem wychowywania dzieci bez reguł, zasad, z przyzwoleniem na absolutną swobodę zachowań. Warto bliżej przyjrzeć się temu modelowi wychowania, by wiedzieć czym faktycznie jest i dla kogo oznacza mniej stresu

 

bez-tytulu

Metoda bezstresowego wychowania rozumiana w sposób dosłowny i błędny, w praktyce oznacza całkowitą eliminację stresów występujących w życiu dziecka. Rodzice pozwalają dziecku na pełną swobodę w poznawaniu świata, ufając, że intuicyjnie ono samo wie, co jest dla niego najlepsze. Nie mają  wobec niego żadnych wymagań czy oczekiwań, pozwalają mu się po prostu rozwijać swoim naturalnym rytmem, nie ingerując w ten proces, nie stosując żadnych kar za przewinienia. Rodzice nie pokazują mu również konsekwencji jego nieodpowiedniego zachowania. Przeciwnicy bezstresowego wychowania widzą jedynie  dziecko puszczone “samopas”, a ich wyobrażenie tej metody można ująć w idei “to dziecko rządzi w domu”. Jest to bardzo duże uproszczenie, które omija istotę tego, czym charakteryzuje się wychowanie, które rzeczywiście odpowiada na potrzeby rozwojowe malucha.

 

Więcej szkody niż pożytku

 

Bezstresowe wychowanie w takim rozumieniu rzeczywiście nie przyniesie niczego dobrego. Stres jest nieodłącznym elementem życia i nawet gdyby ktoś bardzo się starał, nie da się przed nim uchronić dziecka. Przecież stres może być wywołany drobnymi, codziennymi sytuacjami, takimi jak chęć zabawy, gdy akurat jest pora drzemki, głód czy pragnienie. Rodzic, który chce za wszelką cenę spełniać zachcianki malucha i odgadywać jego potrzeby , robi mu tym samym krzywdę i znacznie utrudnia sobie pracę wkładaną w jak najlepsze, jego zdaniem, wychowanie.

 

Niestety, często bywa również tak, że wielu rodziców traktuje tę metodę jako swoistą wymówkę. Nie muszą kontrolować dziecka, pozwalają mu na wszystko byleby uniknąć płaczu, kłótni i własnego zaangażowania w rozwiązanie problemu. Takie wyjście z sytuacji jest dla nich bardzo wygodne, oczywiście do pewnego momentu. Jeśli ktoś zarzuci im, że nie radzą sobie z dzieckiem, odpowiadają, że wychowują je w sposób bezstresowy i nie życzą sobie ingerencji osób trzecich. Wokół tego modelu wychowawczego narosło wiele kontrowersji głównie przez nadinterpretowanie jej przez rodziców.

 

Popadanie w skrajności

Pośród mnogości różnych stylów i systemów wychowawczych, czasem trudno się odnaleźć. Jakie metody wychowania dzieci stosować, by nasze pociechy umiały odnaleźć się w życiu? W relacjach dorosłego z dzieckiem muszą być wyznaczane granice. Dzięki ich egzekwowaniu dzieci uczą się odpowiedzialności za to, co robią, a także relacji i zasad współżycia w społeczeństwie. Daje im to również poczucie bezpieczeństwa – rodzic, który nie stawia granic po pewnym czasie może reagować agresją na wybuchowe zachowanie dziecka. Kiedy od początku wyznaczymy pewne zasady, maluch będzie wiedział czego się spodziewać, gdy zachowa się nieodpowiednio. Jak wspomniałam wyżej, stres jest nieodłącznym elementem życia, więc jednym z elementów prawidłowego rozwoju dziecka jest uczenie się tego, jak sobie z tym stresem i trudnymi emocjami radzić.

 

Zasada trzymania “twardej ręki”, kary cielesne i oczekiwanie, że dziecko bez sprzeciwu wykona wszystkie polecenia, również się nie sprawdzi. Takie traktowanie, nauczy go jedynie tego, iż należy podporządkowywać się silniejszemu, pod presją strachu przed karą.

 

Złoty środek

 

Złotym środkiem wychowawczym, będzie tu więc nie popadanie w przesadę. I przede wszystkim wzajemny szacunek, który jest fundamentem wszystkich relacji międzyludzkich. Każdy powinien wiedzieć gdzie się kończy jego swoboda, a gdzie zaczyna krzywda innych ludzi. W innym przypadku będziemy mówić nie o wychowaniu bezstresowym, ale o braku wychowania w ogóle.

Jeżeli małe dziecko źle się zachowuje, to dorosły powinien najpierw postarać się zrozumieć, dlaczego tak postąpiło. Jeśli jest agresywne, reaguje płaczem i krzykiem, należy dać mu chwilę na wyciszenie, zamiast robić wszystko by te negatywne emocje jak najszybciej stłumić. Trzeba pamiętać, że im młodsze dziecko, tym częściej trzeba mu wszystko tłumaczyć, nawet po kilka razy. Cierpliwie, lecz z wytyczeniem zasad i granic.